Strona sekcji szachowej
Zaczynali swoją przygodę z szachami jako małe dzieci. Nie wszyscy pozostali wierni królewskiej grze, ale czterej najwytrwalsi, których pierwszym ternerem był Pan Janusz Hek, po kilku latach są już na wszystkich szczeblach edukacji: od szkoły podstawowej po studia wyższe. Dariusz Koliński, animator klubu UKS „Hetman” Puszcza Mariańska mówi, że ci chłopcy to „szachowe dzieci” Pana Janusza, oprócz nich w klubie obecnie gra cała plejada młodych ludzi, którzy nie zdążyli Go poznać.
Pan Janusz był filarem „Hetmana”, szachy były jego pasją, którą dzielił się z młodymi ludźmi. Jako trener był cierpliwy, spokojny, ciepły, nie pouczał, ale doradzał, nie karcił, ale tłumaczył. Potrafił rozmawiać z ludźmi bez względu na ich wiek, prowadził piękne dyskusje zarówno z przedszkolakiem, jak i ze zbuntowanym nastolatkiem. Cieszyły go ogromnie postępy szachistów, był dumny z ich sukcesów osiąganych w turniejach szachowych, chwalił, poprawiał błędy i motywował do dalszej pracy, przekonywał, że może być jeszcze lepiej. Zawsze mówił, że młody człowiek powinien mieć jakąś pasję, aby nie zmarnować szansy na lepszą przyszłość. Był mentorem dla młodych szachistów.
Pan Janusz Hek pozostanie w naszej pamięci jako człowiek mądry, dobry, życzliwy, pogodnie usposobiony do świata i ludzi, patriota i człowiek głębokiej wiary. Mimo ciężkiej choroby i cierpienia, zachował radość, spokój i pogodę ducha, kiedy tylko mógł, przychodził na treningi. Mówił, że pogodził się z tym, co przygotowała dla niego opatrzność.
Według Julio Cotrazara – argentyńskiego pisarza „[...] przypadkowe spotkanie jest czymś najmniej przypadkowym w naszym życiu [...]”. Dla każdego, kto spotkał Pana Janusza Heka, nie było to spotkanie przypadkowe, ale dar losu i zaszczyt.
Pan Janusz pozostanie dla nas autorytetem.
Członkowie i sympatycy UKS „HETMAN” Puszcza Mariańska
/tekst: M. Sz./
Bóg mi świadkiem jak bardzo chciałem przyjechać na Memoriał Janusza Heka
i dać świadectwo mojej pamięci o Nim. Żałuję, że poznałem Go dopiero u
schyłku Jego życia, kiedy zostawił za sobą osiągnięcia w pracy zawodowej,
z którą nie dzielił już swojej pasji społecznikowskiej. Dał się poznać
jako Człowiek zacny, oddany społeczności lokalnej - mieszkańcom Puszczy
Mariańskiej. Z serca dzielił się swoim doświadczeniem i wiedzą szachową.
Młodym adeptom starał się zaszczepić miłość do szachów i
szacunek dla przeciwnika - cechy którymi sam się odznaczał. Tacy ludzie
stanowią sól ziemi.
Cześć Jego pamięci!